Chciałabym napisać, że jest szalone zainteresowanie moim raportem, ale trochę mijałabym się z prawdą. Owszem, mieszkańcy piszą, ściągają treść, oglądają zebraną przeze mnie dokumentację, dzielą się opiniami, ale już media totalnie olały temat. Będę działała szerzej, żeby temat nagłośnić, bo jednak wykryte przeze mnie dziury w systemie zarządzania są dość istotne i zależy mi bardzo na ich załataniu. Jutro na spotkaniu zespołu ds. Budżetu Obywatelskiego przekażę egzemplarze raportu obecnym na spotkaniu radnym z prośbą o przedyskutowanie go w klubach.
Chcę do końca września zorganizować debatę o raporcie i o tym, jak go wykorzystać dla miejskiego dobra. Zobaczymy, jak radni zareagują. Liczę, że pojawicie się na debacie. :)
Monitoring społeczny to forma korzystania z praw obywatelskich i realizowania obywatelskich obowiązków. Jako właściciele mienia państwowego, mamy prawo i powinniśmy wiedzieć, co się z nim dzieje. Na tym blogu będę informowała o prowadzonych przeze mnie monitoringach. Zachęcam do takich działań każdego, kto czuje się mieszkańcem swojej gminy.
poniedziałek, 7 września 2015
czwartek, 3 września 2015
40. Wojewódzki Sąd Administracyjny - spotkania 03.09.2015
Upubliczniłam raport, ale na dzień dzisiejszy interesują się nim niemal wyłącznie osoby fizyczne. Media jeszcze trawią, ewentualnie temat ich nie rusza :) Nic to, monitoring to pierwszy etap, przechodzę do kolejnego - informowanie o odnalezionych przeze mnie nieprawidłowościach prawnych, dziurach umożliwiających nadużycia, złych praktykach. Przygotowuję debatę na temat tego, co odkryłam, mam nadzieję, że przyjdziecie. :) Chcę zaprosić członków zarządu i rad nadzorczych dwóch spółek, które są zdublowane, żeby porozmawiać o konsekwencjach prawnych tego faktu, ale także szerzej o rekomendacjach zawartych w moim raporcie. Chcę stworzyć szerokie lobby na rzecz wprowadzenia ich w życie. Liczę na Was!
A teraz wracając do dzisiejszych spotkań w sądzie. Opiszę je po kolei, choć działy się niemal jednocześnie - pierwsza rozprawa była o 14.50 w sali nr 2, druga o 15.10 w sali nr 8. Ze względu na obsuwę porządku debatowania w sali nr 2 byłam pewna, że na tę drugą nie zdążymy. My, bowiem w sali sądowej wspierał mnie prezes Stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska, Szymon Osowski.
Do sądu dotarłam wcześniej, ale nie ze względu na zdenerwowanie, tylko na mojego świra punktualności. Kilka minut po mnie przyszedł Szymon i powiedział, że kiedy mnie poproszą o wypowiedź, mam powiedzieć dokładnie to, co mówiłam na spotkaniu prezentującym mój raport. Pierwsza rozprawa dotyczyła odmowy udostępnienia mi przez ZWiK listy pracowników. Rozmawialiśmy sobie, że wynik tej rozprawy będzie ciekawy, bo pierwszy raz skarżymy decyzję odmowną w tej sprawie.
Z analizy tempa odhaczania spraw na tablicy zawieszonej przy drzwiach sali nr 2 wynikało jasno, że do sali nr 8 absolutnie nie zdążymy. W sali nr 8 skarżyłam decyzję, w której ZWiK odmówił mi udostępnienia umów o pracę z zarządem. Ustaliliśmy, że w razie czego ja lecę potem do ósemki, a Szymon czeka na uzasadnienie wyroku w dwójce.
Chwilę przed rozprawą pojawił się przedstawiciel ZWiK. Nawiązaliśmy rozmowę, w której poruszyliśmy między innymi temat, jak dużo powinno się udostępniać, żeby nie naruszać praw osób trzecich. Rozmowę przerwało wezwanie nas do sali nr 2. Weszliśmy, zajęliśmy wskazane przez sąd miejsca, rozpoczęła się rozprawa. Po zakończeniu procedur, czyli zebraniu upoważnień, streszczeniu, o co biega, zostałam poproszona o przedstawienie swojego stanowiska. Krótko, jak mnie Dorota Warakomska uczyła ( a co jest bardzo dla mnie trudne :D) powiedziałam, że prosiłam jedynie o listę imion i nazwisk pracowników ZWiK, które (jak sprawdziłam) nie są danymi wrażliwymi. Potrzebowałam ich do zweryfikowania, czy w spółce są/byli zatrudniani radni lub członkowie ich rodzin. Nie prosiłam o PESELe, umowy o pracę, adresy i inne takie. Koniec mojej przemowy. Po mnie mówił prawnik ZWiK. Powiedział, że gdybym napisała, do czego mi to potrzebne, to oni by natychmiast mi to udostępnili. Opowiadał o wątpliwościach dotyczących udostępniania informacji pracowników, w świetle ustawy o ochronie danych osobowych, o możliwych protestach poszkodowanych w takich sytuacjach pracowników i takie tam. Potem Szymon uzupełnił to, czego ja nie powiedziałam, czyli o tym, że tworzenie spółek miejskich w konsekwencjach prawnych przy jednoczesnym ograniczeniu dostępu do informacji publicznej może skutkować wyłączeniem ich mienia spod kontroli społecznej (to taki skrót cywila, bo wiadomo, że Szymon powiedział to prawniczym językiem konkretniej, z paragrafami i innymi takimi, czego ja, prosty człowiek, nie zapamiętałam :) ). Przypomniał, że na stanowiska pracy w urzędzie miejskim muszą odbywać się konkursy, których wyniki są jawne, w spółkach miejskich zaś brakuje procedur i kontroli nad procesem. Kiedy skończyliśmy nasze przemówienia, panie nas grzecznie pożegnały chwilowo, w celu ustalenia wyroku. Wyszliśmy i ja popędziłam do drugiej sali, a Szymon został. W drugiej sali okazało się, że już się nade mną naradzają. Nie wpuścili mnie, nie mogłam już niczego powiedzieć. I tam wyrok zapadł szybciej. Weszłam do sali sama, sąd rozpoczął odczytywanie, chwilę później wszedł do środka prawnik ZWiK. Wyrok brzmiał, że decyzje ZWiK zostają odrzucone (czy jak to się tam nazywa), zasądzono zwrot kosztów postępowania, ale wyszło, że nie ma co się cieszyć. Sąd uznał, że moje pytanie o udostępnienie informacji publicznej w postaci umów z zarządem nie było po prostu wnioskiem o informację publiczną. ZWiK powinien mnie o tym poinformować zwykłym pismem, a nie od razu wielkimi decyzjami. Uczciwie mówiąc, osłupiałam słysząc, że informacja publiczna dotyczy osób pełniących funkcje publiczne w zakresie pełnienia tych funkcji. A umowa o pracę osoby powoływanej na funkcję publiczną nie dotyczy pełnienia przez nią funkcji publicznej. :D Nie wiedziałam, czy mogę zapytać, jakiej funkcji zatem dotyczy, więc siedziałam cicho. Po ogłoszeniu uzasadnienia w sali trwały procedury okazania pełnomocnictwa pana reprezentującego ZWiK, ale mnie zwolniono, więc poleciałam do sali nr 2. Kiedy zrelacjonowałam Szymonowi uzasadnienie, był nie mniej zdziwiony, niż ja. Tym bardziej, że w ubiegłym tygodniu, w analogicznej sytuacji, dotyczącej spółki z Pabianic, sąd uznał jak najbardziej, że umowy z zarządem trzeba udostępnić. Od razu uznaliśmy, że będziemy składać skargę kasacyjną do NSA. :)
Weszliśmy do dwójki. Wyrok identyczny z tym z ósemki. Owszem, decyzja odrzucona, zwrot kosztów postępowania, ale wszystko dlatego, że powinni mi odpisać listem, a nie wydawać decyzję. Sędzina uzasadniła, że wnioski o udostępnienie informacji publicznej dotyczą osób pełniących funkcje publiczne, a większość osób na tej liście takich funkcji nie pełni. Argument dla mnie ok. Przy okazji pouczyła pana prawnika, że jeśli ktoś składa wniosek o informację publiczną to nie ma obowiązku wyjaśniania, do czego mu ona potrzebna. Organ zapytany ma podjąć decyzję, czy ją udostępnia, czy nie, ale pytający nie musi się tłumaczyć.
Po wyjściu z sali pruliśmy wszyscy do swoich obowiązków, bo wyrok, nie wyrok, na chleb zarobić trzeba. :)
Nie jestem zdołowana. Rozumiem i akceptuję argumenty dotyczące list pracowników. Nie rozumiem i nie akceptuję argumentów dotyczących zarządu spółki. Jako osoby pełniące funkcje publiczne zobowiązani są do publikowania oświadczeń majątkowych. Dla mnie umowa podpisana w związku z powołaniem/zatrudnieniem kogoś jako pełniącego funkcję publiczną dotyczy pełnienia funkcji publicznej, ale może sąd nie zwrócił na to uwagi. Nic to. Będziemy działać dalej.
Bardzo dziękuję za informacje o NiOL, chętnie skorzystam z informacji, jednak jako drugie skontroluję spółki, w których wykryłam działania niezgodne z prawem, czyli Szczeciński Fundusz Pożyczkowy sp. Z o.o. i Fundusz Wspierania Rozwoju Gospodarczego Miasta Szczecina sp. z o.o. Chcę się dowiedzieć, która rada nadzorcza jest "nie ważna", czyli jej decyzje nie mają mocy prawnej i jakie to rodzi konsekwencje prawne dla spółki. Być może na przykład wnioskowane przez nią nagrody dla zarządu, czyli konieczny będzie zwrot pieniędzy do kasy. Jedna ze spółek zajmuje się udzielaniem pożyczek. Jeśli to rada nadzorcza tej spółki de facto nie istniała, to czy trzeba będzie zwrócić otrzymane pożyczki? To szalenie interesujące. Obiecuję, że NiOL pójdzie na następny ogień, ok?
Wszelkie wiadomości i informacje na temat spółek miejskich, ich zarządzania, jawności i co Wam się jeszcze wyda ważne, proszę słać na inkubatorkulturyotwartosci@gmail.com.
Dziękuję, że jesteście ze mną :)
A teraz wracając do dzisiejszych spotkań w sądzie. Opiszę je po kolei, choć działy się niemal jednocześnie - pierwsza rozprawa była o 14.50 w sali nr 2, druga o 15.10 w sali nr 8. Ze względu na obsuwę porządku debatowania w sali nr 2 byłam pewna, że na tę drugą nie zdążymy. My, bowiem w sali sądowej wspierał mnie prezes Stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska, Szymon Osowski.
Do sądu dotarłam wcześniej, ale nie ze względu na zdenerwowanie, tylko na mojego świra punktualności. Kilka minut po mnie przyszedł Szymon i powiedział, że kiedy mnie poproszą o wypowiedź, mam powiedzieć dokładnie to, co mówiłam na spotkaniu prezentującym mój raport. Pierwsza rozprawa dotyczyła odmowy udostępnienia mi przez ZWiK listy pracowników. Rozmawialiśmy sobie, że wynik tej rozprawy będzie ciekawy, bo pierwszy raz skarżymy decyzję odmowną w tej sprawie.
Z analizy tempa odhaczania spraw na tablicy zawieszonej przy drzwiach sali nr 2 wynikało jasno, że do sali nr 8 absolutnie nie zdążymy. W sali nr 8 skarżyłam decyzję, w której ZWiK odmówił mi udostępnienia umów o pracę z zarządem. Ustaliliśmy, że w razie czego ja lecę potem do ósemki, a Szymon czeka na uzasadnienie wyroku w dwójce.
Chwilę przed rozprawą pojawił się przedstawiciel ZWiK. Nawiązaliśmy rozmowę, w której poruszyliśmy między innymi temat, jak dużo powinno się udostępniać, żeby nie naruszać praw osób trzecich. Rozmowę przerwało wezwanie nas do sali nr 2. Weszliśmy, zajęliśmy wskazane przez sąd miejsca, rozpoczęła się rozprawa. Po zakończeniu procedur, czyli zebraniu upoważnień, streszczeniu, o co biega, zostałam poproszona o przedstawienie swojego stanowiska. Krótko, jak mnie Dorota Warakomska uczyła ( a co jest bardzo dla mnie trudne :D) powiedziałam, że prosiłam jedynie o listę imion i nazwisk pracowników ZWiK, które (jak sprawdziłam) nie są danymi wrażliwymi. Potrzebowałam ich do zweryfikowania, czy w spółce są/byli zatrudniani radni lub członkowie ich rodzin. Nie prosiłam o PESELe, umowy o pracę, adresy i inne takie. Koniec mojej przemowy. Po mnie mówił prawnik ZWiK. Powiedział, że gdybym napisała, do czego mi to potrzebne, to oni by natychmiast mi to udostępnili. Opowiadał o wątpliwościach dotyczących udostępniania informacji pracowników, w świetle ustawy o ochronie danych osobowych, o możliwych protestach poszkodowanych w takich sytuacjach pracowników i takie tam. Potem Szymon uzupełnił to, czego ja nie powiedziałam, czyli o tym, że tworzenie spółek miejskich w konsekwencjach prawnych przy jednoczesnym ograniczeniu dostępu do informacji publicznej może skutkować wyłączeniem ich mienia spod kontroli społecznej (to taki skrót cywila, bo wiadomo, że Szymon powiedział to prawniczym językiem konkretniej, z paragrafami i innymi takimi, czego ja, prosty człowiek, nie zapamiętałam :) ). Przypomniał, że na stanowiska pracy w urzędzie miejskim muszą odbywać się konkursy, których wyniki są jawne, w spółkach miejskich zaś brakuje procedur i kontroli nad procesem. Kiedy skończyliśmy nasze przemówienia, panie nas grzecznie pożegnały chwilowo, w celu ustalenia wyroku. Wyszliśmy i ja popędziłam do drugiej sali, a Szymon został. W drugiej sali okazało się, że już się nade mną naradzają. Nie wpuścili mnie, nie mogłam już niczego powiedzieć. I tam wyrok zapadł szybciej. Weszłam do sali sama, sąd rozpoczął odczytywanie, chwilę później wszedł do środka prawnik ZWiK. Wyrok brzmiał, że decyzje ZWiK zostają odrzucone (czy jak to się tam nazywa), zasądzono zwrot kosztów postępowania, ale wyszło, że nie ma co się cieszyć. Sąd uznał, że moje pytanie o udostępnienie informacji publicznej w postaci umów z zarządem nie było po prostu wnioskiem o informację publiczną. ZWiK powinien mnie o tym poinformować zwykłym pismem, a nie od razu wielkimi decyzjami. Uczciwie mówiąc, osłupiałam słysząc, że informacja publiczna dotyczy osób pełniących funkcje publiczne w zakresie pełnienia tych funkcji. A umowa o pracę osoby powoływanej na funkcję publiczną nie dotyczy pełnienia przez nią funkcji publicznej. :D Nie wiedziałam, czy mogę zapytać, jakiej funkcji zatem dotyczy, więc siedziałam cicho. Po ogłoszeniu uzasadnienia w sali trwały procedury okazania pełnomocnictwa pana reprezentującego ZWiK, ale mnie zwolniono, więc poleciałam do sali nr 2. Kiedy zrelacjonowałam Szymonowi uzasadnienie, był nie mniej zdziwiony, niż ja. Tym bardziej, że w ubiegłym tygodniu, w analogicznej sytuacji, dotyczącej spółki z Pabianic, sąd uznał jak najbardziej, że umowy z zarządem trzeba udostępnić. Od razu uznaliśmy, że będziemy składać skargę kasacyjną do NSA. :)
Weszliśmy do dwójki. Wyrok identyczny z tym z ósemki. Owszem, decyzja odrzucona, zwrot kosztów postępowania, ale wszystko dlatego, że powinni mi odpisać listem, a nie wydawać decyzję. Sędzina uzasadniła, że wnioski o udostępnienie informacji publicznej dotyczą osób pełniących funkcje publiczne, a większość osób na tej liście takich funkcji nie pełni. Argument dla mnie ok. Przy okazji pouczyła pana prawnika, że jeśli ktoś składa wniosek o informację publiczną to nie ma obowiązku wyjaśniania, do czego mu ona potrzebna. Organ zapytany ma podjąć decyzję, czy ją udostępnia, czy nie, ale pytający nie musi się tłumaczyć.
Po wyjściu z sali pruliśmy wszyscy do swoich obowiązków, bo wyrok, nie wyrok, na chleb zarobić trzeba. :)
Nie jestem zdołowana. Rozumiem i akceptuję argumenty dotyczące list pracowników. Nie rozumiem i nie akceptuję argumentów dotyczących zarządu spółki. Jako osoby pełniące funkcje publiczne zobowiązani są do publikowania oświadczeń majątkowych. Dla mnie umowa podpisana w związku z powołaniem/zatrudnieniem kogoś jako pełniącego funkcję publiczną dotyczy pełnienia funkcji publicznej, ale może sąd nie zwrócił na to uwagi. Nic to. Będziemy działać dalej.
Bardzo dziękuję za informacje o NiOL, chętnie skorzystam z informacji, jednak jako drugie skontroluję spółki, w których wykryłam działania niezgodne z prawem, czyli Szczeciński Fundusz Pożyczkowy sp. Z o.o. i Fundusz Wspierania Rozwoju Gospodarczego Miasta Szczecina sp. z o.o. Chcę się dowiedzieć, która rada nadzorcza jest "nie ważna", czyli jej decyzje nie mają mocy prawnej i jakie to rodzi konsekwencje prawne dla spółki. Być może na przykład wnioskowane przez nią nagrody dla zarządu, czyli konieczny będzie zwrot pieniędzy do kasy. Jedna ze spółek zajmuje się udzielaniem pożyczek. Jeśli to rada nadzorcza tej spółki de facto nie istniała, to czy trzeba będzie zwrócić otrzymane pożyczki? To szalenie interesujące. Obiecuję, że NiOL pójdzie na następny ogień, ok?
Wszelkie wiadomości i informacje na temat spółek miejskich, ich zarządzania, jawności i co Wam się jeszcze wyda ważne, proszę słać na inkubatorkulturyotwartosci@gmail.com.
Dziękuję, że jesteście ze mną :)
środa, 2 września 2015
39. Publikacja raportu
Po imprezie :)
Na spotkanie przyszło z piętnaście osób, żadnego reprezentanta mediów nie było :) Opowiedziałam o wynikach, rozdałam egzemplarze raportu, a teraz wrzucam go w różne miejsca, w tym obowiązkowo na
www.spolki.siecobywatelska.pl
Po opublikowaniu raportu będziecie mieli też dostęp do wszystkich zgromadzonych przeze mnie materiałów. Niestety, wrzucenie raportu na mojego bloga jest w tej chwili niemożliwe, bo blogspot.com nie łyka PDF... Gdyby ktoś z Was chciał otrzymać egzemplarz - zapraszam, jeszcze kilka zostały. Gdyby ktoś wolał wersję elektroniczą - proszę o podanie maila :)
Dziękuję bardzo wszystkim, którzy zechcieli przyjść na prezentację wyników mojej pracy. Liczę na wsparcie w promowaniu moich rekomendacji. Przy okazji - monitorując kolejne spółki sprawdzę, które uchwały rady nadzorczej są nieważne, bo może przyznana ostatnio byłemu prezesowi nagroda została przyznana na wniosek nielegalnej rady :)
Dziękuję bardzo pani dyrektor Beacie Śmiecińskiej za przybycie i uwagi. Cieszę się, że urząd pracuje dalej nad moim raportem i liczę, że większość zamieszczonych w nim rekomendacji zostanie wkrótce uwzględniona :)
Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi w czasie całego monitoringu, a zwłaszcza mojej rodzinie, która za mnie w tym czasie sprzątała, prała i zajmowała się tym wszystkim, czym trzeba się było zająć, żeby nas pająki nie zeżarły :) :)
Wkrótce kolejne dwie spółki - te, które mają zdublowane zarządy i rady nadzorcze. Jestem ciekawa, która rada nadzorcza jest tą "nielegalną" :) Szczegóły w raporcie :)
Dziękuję Bartoszowi Wilkowi za zdjęcia :)
niedziela, 30 sierpnia 2015
38. Prezentacja raportu - 02.09.2015 godzina 18.00
Zapraszam Was wszystkich serdecznie na prezentację raportu z monitoringu spółek komunalnych. Spotkanie odbędzie się 02.09.2015 w Inkubatorze Kultury, początek o godzinie 18.00. Na spotkaniu przybliżę wnioski raportu i przedstawię rekomendacje. Będzie można zapoznać się z zebranymi przeze mnie dokumentami, a także dopytać, o czym tu nie napisałam. Dzięki Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska wydrukowałam sześćdziesiąt raportów, będą dostępne na spotkaniu.
Mam nadzieję, że wesprzecie mnie we wprowadzaniu w życie przygotowanych przeze mnie rekomendacji. Jak widać, monitoring jest bardzo potrzebny:
Dlaczego prezez ZWiK musiał zrezygnować?
O sądzie i zbliżających się rozprawach - już jutro!
Mam nadzieję, że wesprzecie mnie we wprowadzaniu w życie przygotowanych przeze mnie rekomendacji. Jak widać, monitoring jest bardzo potrzebny:
Dlaczego prezez ZWiK musiał zrezygnować?
O sądzie i zbliżających się rozprawach - już jutro!
czwartek, 20 sierpnia 2015
37. Melduję, że nie śpię
Jak w temacie :)
Na froncie monitoringowym kolejne wybuchy :)
Mam już terminy rozpraw w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. W budynku przy ul. Staromłyńskiej 10 spotkam się z przedstawicielami ZWiK sp. z o.o. w związku z odmową udostępnienia mi listy pracowników spółki (jedna sprawa) oraz w związku z odmową udostępnienia mi umów o pracę/kontraktów członków zarządu spółki (druga sprawa). Obie rozprawy odbędą się 03.09.2015, jedna o godzinie 14.50 w sali nr 2, druga o 15.10 w sali nr 8. Mam nadzieję, że zdążę z jednej na drugą :)
Otrzymałam uwagi do mojego raportu zarówno od prezydenta, jak i od prezesa ZWiK. Oczywiście będą umieszczone w raporcie, podobnie jak moje uwagi do tych uwag. :) Obecnie szukam sali, w której będę mogła zrobić oficjalną prezentację raportu. Po niej moja praca ukaże się zarówno na stronie Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, jak i na niniejszym blogu. Oczywiście - wszystkich zainteresowanych tematem serdecznie zapraszam, termin i godzina imprezy będzie znana wkrótce. Planuję wydrukowanie kilkudziesięciu egzemplarzy raportu dla uczestników spotkania.
Mam nadzieję, że zebrane przeze mnie materiały zainteresują mieszkańców Szczecina, i że zgodzą się z moimi rekomendacjami, bo to ułatwi wprowadzanie proponowanych zmian. Dzięki nim może wkrótce znikną sensacyjne artykuły o premiach dla prezesów, jakie mogliśmy przeczytać niedawno:
Głos Szczeciński
Radio Szczecin
Wprowadzenie jawnych i przejrzystych kryteriów premiowania sprawi, że każdy zainteresowany tematem wejdzie na stronę BIP spółki czy miasta i zweryfikuje zadania, za które prezesi otrzymali nagrody. Oceni ich słuszność. I świadomie zaakceptuje bądź odrzuci to, co przeczyta/zobaczy.
Przypominam, że Sieć Obywatelska prowadzi w tej chwili nabór na kolejną edycję Monitoringu Spółek Komunalnych. Zachęcam Was gorąco do zgłoszenia się - to niesamowite doświadczenie. Zyskałam narzędzia do tego, by być świadomą, aktywną mieszkanką swojego miasta, swojej gminy, swojego państwa. Już wiem, co mogę ja, co mogą lokalne władze i jak mogę zmieniać skutecznie rzeczywistość. Nie muszę być prezydentem czy posłem.
Na froncie monitoringowym kolejne wybuchy :)
Mam już terminy rozpraw w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. W budynku przy ul. Staromłyńskiej 10 spotkam się z przedstawicielami ZWiK sp. z o.o. w związku z odmową udostępnienia mi listy pracowników spółki (jedna sprawa) oraz w związku z odmową udostępnienia mi umów o pracę/kontraktów członków zarządu spółki (druga sprawa). Obie rozprawy odbędą się 03.09.2015, jedna o godzinie 14.50 w sali nr 2, druga o 15.10 w sali nr 8. Mam nadzieję, że zdążę z jednej na drugą :)
Otrzymałam uwagi do mojego raportu zarówno od prezydenta, jak i od prezesa ZWiK. Oczywiście będą umieszczone w raporcie, podobnie jak moje uwagi do tych uwag. :) Obecnie szukam sali, w której będę mogła zrobić oficjalną prezentację raportu. Po niej moja praca ukaże się zarówno na stronie Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, jak i na niniejszym blogu. Oczywiście - wszystkich zainteresowanych tematem serdecznie zapraszam, termin i godzina imprezy będzie znana wkrótce. Planuję wydrukowanie kilkudziesięciu egzemplarzy raportu dla uczestników spotkania.
Mam nadzieję, że zebrane przeze mnie materiały zainteresują mieszkańców Szczecina, i że zgodzą się z moimi rekomendacjami, bo to ułatwi wprowadzanie proponowanych zmian. Dzięki nim może wkrótce znikną sensacyjne artykuły o premiach dla prezesów, jakie mogliśmy przeczytać niedawno:
Głos Szczeciński
Radio Szczecin
Wprowadzenie jawnych i przejrzystych kryteriów premiowania sprawi, że każdy zainteresowany tematem wejdzie na stronę BIP spółki czy miasta i zweryfikuje zadania, za które prezesi otrzymali nagrody. Oceni ich słuszność. I świadomie zaakceptuje bądź odrzuci to, co przeczyta/zobaczy.
Przypominam, że Sieć Obywatelska prowadzi w tej chwili nabór na kolejną edycję Monitoringu Spółek Komunalnych. Zachęcam Was gorąco do zgłoszenia się - to niesamowite doświadczenie. Zyskałam narzędzia do tego, by być świadomą, aktywną mieszkanką swojego miasta, swojej gminy, swojego państwa. Już wiem, co mogę ja, co mogą lokalne władze i jak mogę zmieniać skutecznie rzeczywistość. Nie muszę być prezydentem czy posłem.
środa, 15 lipca 2015
36. Raport gotowy
Melduję, że zakończyłam proces pisania raportu. Po konsultacjach z przedstawicielami stowarzyszenia Sieć obywatelska Watchdog Polska i naniesieniu sugerowanych poprawek, raport został wczoraj wysłany do prezydenta miasta Szczecin i prezesa spółki ZWiK sp. z o.o. Poprosiłam o sprostowanie nieścisłości w ciągu siedmiu dni. Słowa są źródłem nieporozumień, a mówiąc czy pisząc nie mamy gwarancji, że odbiorca właściwie nas zrozumie. Jeśli coś źle zrozumiałam, teraz jest ostatni czas na wyjaśnienia. Oczywiście - opublikuję na blogu teksty uwag zarówno prezydenta, jak i prezesa, ale czy wszystkie uwagi uwzględnię w raporcie - nie wiem. Jeśli będą dotyczyły procedur - na przykład źle zrozumiałam którąś z nich - na pewno zostanie to poprawione, ale jeśli odnosić się będą do moich wniosków - różnie może być. :) Jeśli zostanę przekonana, że moja opinia na dany temat jest błędna, zmienię opinię, ale jeśli nie - zmian w raporcie nie będzie.
Pani Beata Śmiecińska, dyrektorka Biura Nadzoru Właścicielskiego, poprosiła o przesunięcie terminu ustosunkowania się do raportu, ze względu na fakt, że wszyscy przebywają na urlopach, także prezydent. Ostateczny termin przesłania uwag, który zapewnia ich uwzględnienie ustaliłam na 28.07.2015.Dlatego już dzisiaj zapowiadam, że na początku sierpnia raport zostanie oficjalnie opublikowany. Poza stroną spolki.siecobywatelska.pl znajdziecie go oczywiście tutaj, ale także na konferencji prasowej, którą z tej okazji zorganizuję. :) Oczywiście - już dzisiaj zapraszam wszystkich serdecznie. Planuję wydrukować kilkadziesiąt egzemplarzy raportu, które oczywiście będą "do wzięcia" na spotkaniu. Mam nadzieję, że w sezonie ogórkowym, kiedy największą sensacją zdaje się być barszcz, mój raport spotka się z zainteresowaniem mediów i ich odbiorców. Czyli Waszym. :)
Przy okazji...
Sieć Obywatelska Watchdog Polska organizuje drugą turę monitoringu spółek komunalnych. Jeśli ktoś z Was chce wziąć udział - polecam! Wiedza, która zdobyłam na szkoleniu, ale także wsparcie w całym procesie monitoringu - to bezcenny podarunek. Zajrzyjcie TUTAJ
17.07.2015 - dopisek - wzięłam pod uwagi sugestie Agnieszki Zdanowicz i zaakceptowałam termin przedstawienia uwag do raportu proponowany przez panią dyrektor BNW. Czyli czekam do 31.07.2015.
Pani Beata Śmiecińska, dyrektorka Biura Nadzoru Właścicielskiego, poprosiła o przesunięcie terminu ustosunkowania się do raportu, ze względu na fakt, że wszyscy przebywają na urlopach, także prezydent. Ostateczny termin przesłania uwag, który zapewnia ich uwzględnienie ustaliłam na 28.07.2015.Dlatego już dzisiaj zapowiadam, że na początku sierpnia raport zostanie oficjalnie opublikowany. Poza stroną spolki.siecobywatelska.pl znajdziecie go oczywiście tutaj, ale także na konferencji prasowej, którą z tej okazji zorganizuję. :) Oczywiście - już dzisiaj zapraszam wszystkich serdecznie. Planuję wydrukować kilkadziesiąt egzemplarzy raportu, które oczywiście będą "do wzięcia" na spotkaniu. Mam nadzieję, że w sezonie ogórkowym, kiedy największą sensacją zdaje się być barszcz, mój raport spotka się z zainteresowaniem mediów i ich odbiorców. Czyli Waszym. :)
Przy okazji...
Sieć Obywatelska Watchdog Polska organizuje drugą turę monitoringu spółek komunalnych. Jeśli ktoś z Was chce wziąć udział - polecam! Wiedza, która zdobyłam na szkoleniu, ale także wsparcie w całym procesie monitoringu - to bezcenny podarunek. Zajrzyjcie TUTAJ
17.07.2015 - dopisek - wzięłam pod uwagi sugestie Agnieszki Zdanowicz i zaakceptowałam termin przedstawienia uwag do raportu proponowany przez panią dyrektor BNW. Czyli czekam do 31.07.2015.
czwartek, 4 czerwca 2015
35. Zaległości i idę do sądu
Nazbierało się, bo ciągle siedzę nad raportem, a jednocześnie pracuję na dwa etaty :) Ale spróbuję trochę nadrobić. :)
Odpowiedź na moje pytanie o finansowanie promocji nadeszło szybko, bo już 27.04.2015. Trzeba przyznać, że spółka odpowiada naprawdę wzorowo na te pytania, na które chce odpowiedzieć. :)
Zatem - kto ma pomysł na promocję ZWiK - szybciutko składać wnioski :)
Pytałam w marcu o rejestry umów za lata 2011-2013, na co otrzymałam odpowiedź z przesunięciem terminu na koniec maja. I rzeczywiście, w ostatnich dniach maja przyszła wiadomość, że rejestry są już dostępne w BIP-ie spółki. Ucieszyło mnie to, bo bardzo chciałabym, żeby wszystkie wnioski o informacje i odpowiedzi na nie znalazły się w BIP. Ułatwi to pracę następnym monitorującym, ale też i urzędnikom i pracownikom, bo nie będą musieli odpowiadać po kilka razy na te same pytania.
Niestety, moje wnioski o udostępnienie listy pracowników i umów z zarządem zostały odrzucone, więc skierowałam skargę do sądu. Z rozmowy, którą odbyłam z panią Katarzyną Żmudą-Orzeł po spotkaniu z członkiem zarządu ZWiK wynika, że odmowa udostępnienia mi listy pracowników wynika z obaw, czy pracownicy nie pozwą pracodawcy do sądu za ujawnianie danych osobowych. Kiedy sąd nakaże udostępnić takie dane, nie będzie podstaw do czepiania się.
Poruszyłyśmy też kwestię umów z zarządem. Wyjaśniłam, że moje zainteresowanie tymi dokumentami wynika z faktu, iż prezes zarządu ZWiK jest jednocześnie członkiem zarządu w innej miejskiej spółce i chcę wiedzieć, czy jako prezes dostaje 15.500,00 PLN za pracę przez 4 godziny dziennie w ZWiK, czy też pracuje tu na pełen etat, a w Spółce Wodnej Międzyodrze po godzinie 16.00.
Skargi na bezczynność zostały złożone. Szykuję też następne, bowiem kilka miejskich spółek nie odpowiedziało na moje pytanie, czy zatrudniają radnych. Spośród trzynastu, które odpowiedziały, cztery zatrudniają miejskich radnych. Są to Jolanta Balicka, Marek Duklanowski, Piotr Jania i Władysław Dzikowski. Ich bezstronność i niezależność w chwili, kiedy pracują dla prezydenta jest pod znakiem zapytania. Czy zaryzykują utratę miejsca pracy, żeby odrzucić projekt prezydenta, kiedy będzie zagrażał miejskiemu majątkowi?
Tyle skrótów z frontu i wracam do raportu. Wysłałam już pierwszą wersję do oceny w maju, ale muszę nad nim jeszcze popracować. :)
Odpowiedź na moje pytanie o finansowanie promocji nadeszło szybko, bo już 27.04.2015. Trzeba przyznać, że spółka odpowiada naprawdę wzorowo na te pytania, na które chce odpowiedzieć. :)
Szanowna Pani,
odpowiadając
na pismo z dnia 15 kwietnia 2015 r. informuję, że w ZWiK Sp. z o.o.
nie istnieją sformalizowane procedury na podstawie, których rozdziela
się pieniądze na promocje. Wnioski rozpatrywane są indywidualnie.
Ogólne
ramy współpracy z innymi podmiotami przy realizacji zadań promocyjnych
Spółki są opisane na stronie internetowej ZWiK Sp. z o.o. w zakładce FIRMA w sekcji ODPOWIEDZIALNOŚĆ SPOŁECZNA.
Działania promocyjne wynikające z obowiązku informowania o wkładzie Unii Europejskiej
w inwestycjach ZWiK Sp. z o.o. są realizowane zgodnie z wytycznymi lub regulaminami odpowiednich programów unijnych.
w inwestycjach ZWiK Sp. z o.o. są realizowane zgodnie z wytycznymi lub regulaminami odpowiednich programów unijnych.
Z poważaniem
Katarzyna Żmuda-Orzeł
Kierownik Administracyjno-OrganizacyjnyZatem - kto ma pomysł na promocję ZWiK - szybciutko składać wnioski :)
Pytałam w marcu o rejestry umów za lata 2011-2013, na co otrzymałam odpowiedź z przesunięciem terminu na koniec maja. I rzeczywiście, w ostatnich dniach maja przyszła wiadomość, że rejestry są już dostępne w BIP-ie spółki. Ucieszyło mnie to, bo bardzo chciałabym, żeby wszystkie wnioski o informacje i odpowiedzi na nie znalazły się w BIP. Ułatwi to pracę następnym monitorującym, ale też i urzędnikom i pracownikom, bo nie będą musieli odpowiadać po kilka razy na te same pytania.
Niestety, moje wnioski o udostępnienie listy pracowników i umów z zarządem zostały odrzucone, więc skierowałam skargę do sądu. Z rozmowy, którą odbyłam z panią Katarzyną Żmudą-Orzeł po spotkaniu z członkiem zarządu ZWiK wynika, że odmowa udostępnienia mi listy pracowników wynika z obaw, czy pracownicy nie pozwą pracodawcy do sądu za ujawnianie danych osobowych. Kiedy sąd nakaże udostępnić takie dane, nie będzie podstaw do czepiania się.
Poruszyłyśmy też kwestię umów z zarządem. Wyjaśniłam, że moje zainteresowanie tymi dokumentami wynika z faktu, iż prezes zarządu ZWiK jest jednocześnie członkiem zarządu w innej miejskiej spółce i chcę wiedzieć, czy jako prezes dostaje 15.500,00 PLN za pracę przez 4 godziny dziennie w ZWiK, czy też pracuje tu na pełen etat, a w Spółce Wodnej Międzyodrze po godzinie 16.00.
Skargi na bezczynność zostały złożone. Szykuję też następne, bowiem kilka miejskich spółek nie odpowiedziało na moje pytanie, czy zatrudniają radnych. Spośród trzynastu, które odpowiedziały, cztery zatrudniają miejskich radnych. Są to Jolanta Balicka, Marek Duklanowski, Piotr Jania i Władysław Dzikowski. Ich bezstronność i niezależność w chwili, kiedy pracują dla prezydenta jest pod znakiem zapytania. Czy zaryzykują utratę miejsca pracy, żeby odrzucić projekt prezydenta, kiedy będzie zagrażał miejskiemu majątkowi?
Tyle skrótów z frontu i wracam do raportu. Wysłałam już pierwszą wersję do oceny w maju, ale muszę nad nim jeszcze popracować. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

