środa, 3 lutego 2016

58. Jak to jest z zatrudnianiem radnych w miejskich spółkach

Stosowana powszechnie praktyka zatrudniania radnych w miejskich spółkach nie daje mi spokoju, podobnie jak informacja o zatrudnieniu byłego wiceprezesa ZWiK Stanisława Jankowskiego na etacie w ZWiK (tak, tego, którego Chochulski "zmusił" do podpisania niekorzystnej dla spółki umowy o pracę). Po wyborach samorządowych, w których SLD straciło sporo mandatów w radzie miasta, jeden z działaczy SLD również odszedł/zrezygnował z działania w nadzorze jednej z miejskich spółek, ale od razu został zatrudniony w tejże spółce jako specjalista. Sądząc po tym, że żaden z dziennikarzy ani wtedy ani dzisiaj nie zadał odpowiednich pytań, postanowiłam zadać je ja.
Do ZWiK i spółek, które zatrudniają miejskich radnych wysłałam dzisiaj zapytania poniższej treści



Dzień dobry!

Na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 6 września 2001 r. (j.t. Dz. U. z 2014 r., poz. 782) zwracam się z prośbą o udostępnienie niżej wyszczególnionych informacji

1.    Czy stanowisko, na jakim został zatrudniony (tu imię i nazwisko radnego) było w strukturze zatrudnienia wcześniej, czy zostało stworzone w momencie zatrudniania p. (tu nazwisko radnego)?

2.    Jeśli stanowisko to było utworzone wcześniej, kto je zajmował (proszę o podanie imienia i nazwiska) i na jakiej podstawie (artykuł kodeksu pracy) umowa z nim zawarta została rozwiązana?

3.    Jeśli zostało utworzone w momencie zatrudnienia (nazwisko radnego), ile osób, poza nim, kandydowało na to stanowisko i co zadecydowało o wyborze właśnie tego pracownika.



Pozdrawiam!



Dorota Markiewicz


Pytałam o Marka Duklanowskiego, Jolantę Balicką, Piotra Janię i Władysława Dzikowskiego, bo o zatrudnianiu tych radnych otrzymałam informacje od spółek. 
W zapytaniu do ZWiK nie pytałam, ilu było kandydatów na to miejsce, bo to był pierwszy wniosek i w sumie dopiero przy drugim pomyślałam, że warto jest zapytać. Nic to, dopytam później.
Ogólnie Sieć Obywatelska Watchdog Polska już wcześniej interesowała się tematem zatrudniania radnych w miejskich spółkach, Ameryki tu nie odkryłam :)
Bartosz Wilk interesował się kwestią zatrudnienia Marka Duklanowskiego w Szczecińskim Funduszu Pożyczkowym. W ubiegły czwartek SFP przegrał z Bartoszem sprawę przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Szczecinie. Spółka odmówiła ujawnienia informacji, ile radny Duklanowski zarobił w kolejnych miesiącach 2015 roku.
Pisała o tym szczecińska Gazeta Wyborcza.
Dzisiaj, wspólnie z Bartoszem Wilkiem i Szymonem Osowskim wystosowaliśmy apel do miejskiego radnego. Szczegóły TUTAJ. 
A ja swoją drogą chcę sprawdzić, czy miejscy radni to tacy wielcy specjaliści, czy po prostu my, mieszkańcy, płacimy za spokój na sesjach miejskiej rady.  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza